Rozciąganie
Niesamowite, jakim jestem dupkiem. W końcu pominąłem jeden z najważniejszych elementów serii Anatomia treningu, czyli rozciąganie. To mniej więcej tak, jakbym zabrał laskę na randkę, nie biorąc ze sobą pieniędzy. To nie aż taki problem, ale cholernie przypałowa sytuacja.
Nieważne. Zgodnie z zasadą „lepiej późno niż wcale” przejdę do omówienia znaczenia rozciągania, za każdym razem podkreślając, jak ważną częścią treningów jest i że nigdy, przenigdy nie wolno go pomijać.

Zanim przejdę do omówienia pozycji rozciągających poszczególne partie ciała, ustalmy podstawowe prawo dotyczące dobroczynnego wpływu rozciągania, które w przeciwieństwie do naszej konstytucji nigdy się nie zmieni.
Regularne rozciąganie
1. Znacznie poprawimy naszą wydolność,
2. Radykalnie zmniejszymy ryzyko kontuzji,
3. Nie będziemy mieć zakwasów, czyli nie będziemy tak ciężko przechodzić bólu mięśni,
4. Regeneracja organizmu przyspiesza,
5. Rozładowujemy stres, dzięki czemu nie będziemy sfrustrowanymi dupkami.
Już dawno temu nauczyłem się, że kobiety mają własny język, którym musimy mówić. O ile chcę, żeby moje przesłanie do nich dotarło i żeby zrozumiały, że chcę dla nich dobrze i nie piszę niczego bez powodu.
Joga i wszystko, co z niej wynika, zajmuje szczególne miejsce w sercach kobiet. Lubią ją, uważają za ważną i tysiąc razy chętniej idą na zajęcia jogi niż na jakikolwiek inny trening na świecie. Takie zjednoczenie duszy, duchowość, pociąg do nieuchwytnych emocji to domena kobiet, a o ile mężczyzna jest tylko ciałem, o tyle kobiety są niczym innym jak duszą. Joga zaś jest duszą, dlatego kobiety potrafią się z nią doskonale zjednoczyć i właśnie dlatego ją kochają.
A teraz przechodzimy do sedna.
Joga to udoskonalona forma rozciągania. Z rozciągania powstała joga, rozciąganie jest jej podstawą. Rozciąganie to wynalazek starożytnych mnichów shaolińskich, którzy odkryli, że ich medytacja, którą praktykują kilka razy dziennie, przez całe życie, samotnie, w głębi lasu albo na szczycie skał, jest znacznie skuteczniejsza, gdy medytują, ustawiając ciało w określonej pozycji, czyli je rozciągając.
Dlatego mnisi shaolińscy nie tylko siadają na krześle, zamykają oczy i dążą do mentalnego zjednoczenia, ale też rozciągają ciało, czyli ustawiają je w różnych pozycjach, niejako uwalniając w ten sposób ducha.
Bo właśnie o to chodzi, że musisz uwolnić każdą część swojego ciała. Musisz je uwolnić, żeby uwolniła się też twoja dusza, dzięki czemu w głowie osiągniesz znacznie więcej, niż gdyby pracowało tylko ciało. Żyjąc w konsumpcyjnym społeczeństwie XXI wieku i tłocząc się w wielkich miastach, oczywiście już tego nie rozumiemy. Nasze życie jest tak zabiegane, że nie potrafimy wytrzymać bez telefonu dłużej niż 20 minut, a co dopiero medytować godzinami, zagłębiając się w sobie.
Dziś nie można już tłumaczyć, jak ważne jest rozciąganie, tym, że dzięki niemu wznosisz się na wyższy poziom psychiczny, przez co twoje ciało też będzie się lepiej rozwijać. Nie. Hasła straciły już na znaczeniu i być może - ale naprawdę tylko być może - działają te, które mówią o tym, co musimy zrobić, żeby rozwijać nasze ciało. Rozwój psychiczny nie wchodzi dziś w grę, a przecież gdybyśmy wiedzieli, że bez rozwijania naszego wnętrza tak naprawdę nigdy niczego nie uda nam się osiągnąć, wszyscy o wiele bardziej dbalibyśmy o wewnętrzną harmonię.
Gówno ich to obchodzi.
Nie ma czasu, za dużo roboty, za dużo stresu. Ludzie już nawet nie potrafią porządnie spać, a co dopiero osiągnąć w ciągu dnia stan, który nie przypominałby wojny domowej w ich duszach.
Krótko mówiąc, rozciąganie jest ważne. Jest ważne dla rozwoju ciała, dla rozwoju ducha i dla wzmocnienia psychiki.
Na przekonanie was przeznaczyłem dokładnie tyle znaków. Kto jest otwarty na jakąkolwiek poprawę jakości życia, po przeczytaniu tych zdań przynajmniej spróbuje skupić się na rozciąganiu przed każdym treningiem i po nim. A komu nawet to nie wystarczyło, ten nadal będzie miał rozciąganie w dupie, tak jak dotąd niezbyt go obchodziło, co jest dla niego korzystne ani o ile mogłoby to poprawić bieg jego życia.
Żeby rozciąganie było skuteczne, musisz nauczyć się 4 rzeczy:
1.Oddychanie
2.Rozciąganie dynamiczne
3.Rozciąganie statyczne
4.Same pozycje
Teraz powinienem w kilku zdaniach streścić tysiące badań i prawidłowych technik oddychania, i bez problemu właśnie to zrobię.
Weź DUŻY wdech, a kiedy wykonujesz ruch, czyli obciążasz daną partię ciała rozciąganiem, zrób wydech. Kiedy przyjmiesz pozycję rozciągającą - wiesz, tę, w której cholernie boli - zostań w niej przez co najmniej 30–50 sekund. Ale „co najmniej” naprawdę oznacza minimum. Nie ma co się męczyć dla jakichś 20-sekundowych wygibasów.
Rozciąganie dynamiczne to nic innego jak rozruszanie ciała PRZED treningiem. Krążenia kostek, rozruszanie kolan, krążenia bioder, ramion, łokci, nadgarstków, a na koniec rozruszanie szyi. Przygotujmy ciało do ruchu, trochę pobudźmy krążenie i podnieśmy tętno.
Jesteśmy tu po rozciąganie statyczne, na tym polega ta seria o rozciąganiu. Teraz pojawią się różne ćwiczenia rozciągające, podzielone według partii ciała, z pokazaniem prawidłowych pozycji za pomocą ilustracji.
