Iluzja Playboya

3 tygodnie temu napisałem wpis „Odchudzanie VV Kingi (?)” w odpowiedzi na reportaż Fókusz, w którym wmawiano kobietom, których i tak skłonny do halucynacji umysł działa na wyobraźnię, że Kinga schudła przed sesją okładkową do Playboya dzięki masażom punktów limfatycznych, owijaniu folią aluminiową i elektrycznemu rozbijaniu komórek tłuszczowych. Tak wtedy o tym napisałem:
„Kinga oczywiście nie schudnie 14 kilo do połowy kwietnia i wcale nie będzie nadawała się na okładkę, ale w kwietniowym Playboyu będzie się do nas szczerzyć Kinga o niemal idealnym ciele. Jak już jednak wspominałem, od czasu Zalatnay i Liptai Claudii wiemy, do czego zdolny jest Photoshop...”
potem kontynuowałem...
„..Druga ważna kwestia w tym materiale Fókusz jest taka, że skoro dzięki retuszowi Kinga pojawi się w kwietniowym Playboyu z idealną sylwetką, to wiele głupich kobiet uwierzy, że Kinga naprawdę schudła dzięki wkładaniu jej elektrod w tyłek, biorezonansowi, materacowi do terapii cieplnej oraz ściskaniu komórek i tkanek. Zapiszą się na taki zabieg, który będzie kosztował co najmniej 150–200 tysięcy forintów, a potem oczywiście będą bardzo zdziwione i zdezorientowane, że nic się, kurwa, nie zmniejszyło, nie mówiąc już o komórkach tłuszczowych i rozmiarze ubrań”.
Od ukazania się artykułu minęły 3 tygodnie, a zdjęcia Kingi pojawiły się w kwietniowym Playboyu. Ostatnio Kinga cieszy się podobną powszechną niechęcią jak Kiszel Tünde, więc nie wykluczam, że celowo zostawili ten „błąd retuszu” w wydanym już magazynie. Nie wiem, kto jeszcze pamięta policyjne mordercze dokonania Császára Előda z lat 90., w każdym razie jest nas jeszcze całkiem sporo, którzy pamiętają. Pamiętali o tym także redaktorzy programu „Vacsoracsata” w telewizji RTL Klub, kiedy to lekkim ruchem podłożyli pod Császára piosenkę „Cop Killer”, dając tym samym do zrozumienia, że może się wypchać. Podlinkuję też filmik, warto oglądać od 0:45.
Podobna niechęć do Kingi musiała panować także w dziale retuszu Playboya, bo przecież nie chodzi o czasopismo „Fedél Nélkül”, tylko o zdjęcia dziewczyny z okładki jednego z najbardziej ekskluzywnych magazynów.
Oczywiście pojawiła się też oficjalna reakcja redaktora naczelnego, Pétera Pantla, który odniósł się do wydarzeń w następującym komunikacie prasowym. (Od kiedy redaktorem naczelnym nie jest już Radnai?) „Na jednym ze zdjęć Kingi rzeczywiście jest błąd, ale usunęliśmy nie jej fałdki, tylko fałdki skóry. Retuszujemy, bo to, co ujdzie w sypialni w domu, może razić przez cały miesiąc w magazynie. Kinga dużo schudła, odkąd wyszła z willi, nie trzeba było jej retuszować bardziej niż jakiejkolwiek innej dziewczyny z okładki. Można w nas rzucać kamieniami, ale w magazynach dla mężczyzn na całym świecie dziewczyny ucieleśniają pragnienia, a w tym musi się znaleźć miejsce na odrobinę estetycznej poprawki”.
Nie mam już nic do dodania…
