Przetestowane tabletki odchudzające

Bevizsgált Fogyasztótabletták

tumblr_m2w88mx4vk1qf80qxo1_500.png

Akárhányszor leírják, hogy csodaszerek nem léteznek, a nők bármilyen terméket megvesznek, ami gyors fogyást ígér. Az a legkisebb baj, ha az adott termék szart sem ér, a rosszabb, ha olyan mellékhatásokat tapasztalunk magunkon, mint a megnőtt pulzus, a magas vérnyomás, az álmatlanság vagy épp a hirtelen dühkitörések, a vérkeringés összeomlása. Ezeket persze nem a kaktuszkivonat vagy az L-karnitin okozza, sokkal inkább azok a hatóanyagok, amelyeket úgy raknak az adott termékbe, hogy „elfelejtik” feltüntetni az összetevőket a doboz oldalán. Ha valaki szív- és érrendszeri problémával küzd, akár életveszélyes állapotba is kerülhet az ártalmatlannak gondolt fogyasztótabletták hatására. A szakemberek számos ilyen esetről tudnak, a hatóság azonban az elcseszett jogszabályok miatt mégsem vizsgálódik. A magukat okosabbnak tartó, beképzelt seggfejek Amerikából és Kanadából rendelik meg a nálunk már nem forgalmazott gyógyszereket, de a külföldről érkező csomagokat a vámhivatal ellenőrzi, és ilyen esetekben bizony vissza is tartja azokat. Magyarországon a gyógyszerpiacon fellelhető termékek 1-2 százalékát becsülik hamisnak. A legkeresettebbek az életmóddal összefüggő termékek (potencianövelők, fogyasztószerek, testépítéshez használt szerek), de mára már az onkológiai, szív- és érrendszeri gyógyszerek, illetve az antibiotikumok is elterjedtek. Az illegális piac mindenre rástartol, ami drága és keresett, illetve nehezen hozzáférhető. Az így forgalmazott gyógyszerek nagy része persze hamis vagy szennyezett. A terjesztők nagy része azt mondja, hogy a termék nem hamisítvány, hanem eredeti vagy lopott, az utóbbi években azonban csak néhány nyugat-európai esetről érkezett hír, amikor nagyobb gyógyszerszállítmány tűnt el, többek között azért, mert a gyógyszerraktárakat nagyon jól őrzik...

                                                               Test

A hamis gyógyszerek 

2037475_c29bc52b619c292feefd756ad3b6dc12_m.jpg

Sami byliśmy zszokowani tym wynikiem. Strona internetowa  suplementu diety SuperSlim zawierającego ekstrakt owocowy, sprzedawanego przez Nat.Farm Slim Kft, robi przekonujące wrażenie. Produkt został  zatwierdzony przez OÉTI, a firma, aby zdobyć zaufanie, zamieściła na swojej stronie internetowej także protokół z badania przeprowadzonego przez laboratorium WESSLING Hungary. Na kilku stronach wymieniono w nim substancje wykryte w badanym produkcie. Problem w tym, że firma zleciła badanie pod kątem pestycydów, których w kapsułce rzeczywiście było bardzo niewiele. Oczywiście Wessling nie ponosi żadnej odpowiedzialności w tej sprawie, ponieważ zbadał to, o co go poproszono. Suplement diety kupiliśmy w aptece. W zielono-białych kapsułkach, które według składu zawierają ekstrakt owocowy, kryło się jednak coś innego niż orzechy włoskie, jabłka i kiwi. Preparat zbadany przez Instytut Farmakognozji Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Segedyńskiego zawiera 17,76 mg sibutraminy. Ta substancja czynna zmniejsza uczucie głodu, szybko wywołuje uczucie sytości i zwiększa wytwarzanie ciepła. Teoretycznie byłby to więc bardzo dobry środek, gdyby jego skutkiem ubocznym nie było w niektórych przypadkach wywoływanie chorób sercowo-naczyniowych (udaru mózgu, zawału serca), podwyższanie ciśnienia krwi i powodowanie wahań nastroju. Ponadto przyjmowanie go podczas stosowania wielu leków jest surowo zabronione ze względu na interakcje. Właśnie z powodu tych skutków ubocznych pod koniec stycznia 2010 roku unijny organ ds. leków zalecił wycofanie z rynku leków zawierających sibutraminę. Węgry zastosowały się do tego zalecenia.

W przeciwnym razie wystarczy dodać, że zawartość substancji czynnej w SuperSlim przewyższa ilość substancji czynnej w produktach wprowadzanych wcześniej do obrotu jako leki wydawane na receptę. Skontaktowaliśmy się także z przedstawicielem firmy Nat.Farm Slim Kft, który na nasze pytanie odpowiedział, że z pewnością nie sprzedają produktów zawierających sibutraminę. Potwierdził to również protokołem z badania z grudnia ubiegłego roku. Skład produktu zbadanego przez Wessling oraz produktu kupionego przez nas w aptece, a następnie natychmiast dostarczonego do laboratorium, z pewnością różnił się w jednym punkcie. Chodziło o sibutraminę. 

kkkll.png

kk.png

Ponadto w Segedynie zbadano trzy inne produkty, które nigdy nie były zarejestrowane jako leki na Węgrzech. Leki zamówiliśmy przez internet u kilku sprzedawców. Preparat ZenSlim 15 mg zawierał 10,36 mg sibutraminy, a Slim Trim 11,54 mg. Adipex retard (zawierający inną substancję czynną) zawierał nieznaną ilość fenterminy. Ich sprzedaż jest oczywiście zabroniona, ale podobnie jak my, każdy może łatwo zdobyć te produkty. Półtora roku temu Krisztina Székely, szefowa ds. zwalczania fałszowania leków w Krajowej Radzie ds. Zwalczania Fałszerstw (HENT), zwróciła się do Ministerstwa Zasobów Narodowych o zaostrzenie przepisów. Obecnie suplementy diety podlegają niezwykle liberalnym regulacjom: sprzedawca ma w praktyce jedynie obowiązek zgłoszenia produktu, czyli złożenia dokumentacji w Krajowym Instytucie Żywności i Żywienia (OÉTI), jeśli chce wprowadzić taki produkt do sprzedaży. OÉTI nie bada jednak danego produktu, a zgłoszenie można złożyć zaledwie dzień przed rozpoczęciem sprzedaży. HENT chce doprowadzić do tego, by co najmniej 30 dni przed rozpoczęciem sprzedaży trzeba było złożyć listę składników i próbkę produktu, aby można było je wcześniej przeanalizować — powiedziała Velvetowi Krisztina Székely z HENT.

Instytut Farmakognozji Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu w Segedynie w 2010 roku zbadał kilka suplementów diety na potencję. Spośród 53 produktów reklamowanych jako środki na potencję wybrano 10, co do których istniało podejrzenie, że oprócz składników roślinnych zawierają również inne substancje i są zanieczyszczone substancjami czynnymi leków. 9 z 10 badanych produktów miało zezwolenie OÉTI. W 5 z nich znaleziono substancje czynne występujące w lekach na zaburzenia erekcji wydawanych na receptę. Jeden z produktów zawierał wszystkie trzy substancje czynne stosowane w lekach na zaburzenia erekcji. Oczywiście działania przypisywano nie im, lecz połączeniu korzenia żeń-szenia syberyjskiego, korzenia różeńca górskiego, owoców głogu, melisy i kwiatów lawendy.

W wyniku kontroli jedyna zmiana po stronie OÉTI dotyczyła preparatów na potencję: ich skład trzeba potwierdzić zaświadczeniem producenta poświadczającym dokładny skład produktu oraz protokołem z badania wydanym przez niezależne laboratorium, a także wykazać, że produkt nie zawiera składników szkodliwych dla konsumenta. Ta nowa zasada dotyczy jednak wyłącznie preparatów na potencję; do dziś nie ma żadnych regulacji dotyczących środków odchudzających ani innych metod zmiany stylu życia. Wszyscy zapytani sprzedawcy powiedzieli, że nie boją się policji ani innych organów, bo nie mogą ich namierzyć, a nawet jeśli się to uda, kara jest znikoma. Część stron internetowych znajduje się na zagranicznych serwerach, ale znaleźliśmy też wiele takich, których właściciele nawet o to nie dbają. Kilka osób wyraziło niezadowolenie z powodu tego, że Sekretariat Stanu ds. Zdrowia w Ministerstwie Zasobów Narodowych nie zmienił przepisów, mimo że w praktyce kontrole w ogóle się nie odbywają.

kkkl.png

W odpowiedzi na nasze zapytanie Kornélia Fentős, rzeczniczka prasowa NEFMI, powiedziała: „Części projektu rozporządzenia dotyczące zgłaszania suplementów diety są nadal opracowywane. Przewiduje się, że w tym półroczu prześlemy rozporządzenie Komisji Europejskiej w ramach procedury notyfikacyjnej. Zaostrzenie przepisów jest uzasadnione tym, że te produkty, które niekiedy niosą ze sobą ryzyko dla zdrowia, stają się coraz popularniejsze i coraz liczniej pojawiają się na rynku. Należą do nich na przykład produkty zalecane na poprawę potencji lub przeznaczone na zwiększenie wydolności, ale także środki odchudzające. Niemal wszystkie substancje wykorzystywane w tych produktach są uznawane za substancje czynne leków, dlatego ich stosowanie w przemyśle spożywczym jest niedopuszczalne w żadnych okolicznościach”.

Źródło: Velvet.hu

Wstecz: Blog