Życia na twarzach

Életek az arcokon

Lalage Snow jest fotoreporterką wojenną, która była już w Iraku i Kosowie, relacjonowała niemal wszystkie piekła afrykańskich wojen domowych, a oczywiście Afganistan nie był wyjątkiem. Lalage Snow nie jest jednak zwykłą fotoreporterką, ponieważ dzięki projektowi „We Are Not Dead” udało jej się wyróżnić z tłumu.

We Are Not Dead to seria portretów dokumentująca przez 8 miesięcy zmiany na twarzach 30 brytyjskich żołnierzy walczących na froncie wojny w Afganistanie. Projekt składa się z 3 zdjęć twarzy i 3 refleksji na temat wojny, strachu i uczuć żołnierzy. Pierwsze zdjęcia wykonano jeszcze w Anglii, przed ich wysłaniem na misję, drugie po 4 miesiącach służby, już w warunkach wojennych, w bazie wojskowej, a ostatnie po 8 miesiącach służby.

Celem Snow było ukazanie fizycznych skutków traumy wywołanej przez wojnę, czyli tego, jak twarz i spojrzenie człowieka zmieniają się pod wpływem czynników zewnętrznych. Obiektyw aparatu Snow uchwycił przemiany, w wyniku których niewinni, przestraszeni 19- i 20-latkowie po kilku miesiącach służby na wojnie stają się mężczyznami o ponurym spojrzeniu. W niektórych przypadkach zmiana jest naprawdę szokująca. Czas przyspiesza, a spojrzenia stają się bardziej przenikliwe. Wyrwani ze znanego nam porządku codzienności, wolnego od realnego zagrożenia, a następnie wrzuceni w świat, w którym stawką nie jest nasza praca, lecz samo życie, zmieniamy nieco swoje priorytety. I właśnie tę zmianę pokazuje nam Snow.

Zmiany na twarzach to jednak tylko powierzchnia, widoczny dla świata zewnętrznego przejaw przemiany. Prawdziwe przemiany zaszły pod powierzchnią, ponieważ ci ludzie całkowicie zmienili się również pod względem psychicznym i emocjonalnym.

Sierżant Alexander McBroom powiedział na przykład kilka dni przed przybyciem do Afganistanu: „Nie martwię się, to moja praca. Nie czuję strachu, nic się nie stanie”. Cztery miesiące później mówił już tak: „Wojna jest jak otwieracz do puszek dla oczu. Otwiera je, czy tego chcesz, czy nie, i widzisz rzeczy, których nigdy nie chciałeś zobaczyć”. Kolejne cztery miesiące później powiedział zaś… „Strach. Jedyne stałe uczucie, które zawsze ci towarzyszy, przed którym nie możesz się schować ani uciec. Strach jest twoim jedynym towarzyszem, podobnie jak świadomość, że w każdej chwili możesz umrzeć, że wszystko może się skończyć. Strach nie jest już obcym uczuciem, lecz częścią codzienności, i nagle zauważasz, że przestało ci zależeć i rzucasz się we wszystko”.

Snow tym projektem chciała nie tylko oddać hołd ludzkiej odwadze, lecz także zwrócić uwagę na przemiany psychiczne i fizyczne żołnierzy, które zaszły w nich wskutek radykalnej zmiany warunków życia. Spośród 30 żołnierzy biorących udział w projekcie siedmiu zginęło, ale ci, którzy wrócili do domu, również nie byli już tymi samymi ludźmi co wcześniej, i to jest istotny punkt tego wpisu. Jak zmienia nas sposób, w jaki żyjemy, i jakimi ludźmi się przez to stajemy? Bo nasze życie jest wypisane na naszych twarzach.

Prawie pod każdym zdjęciem „przed i po” znajdzie się przynajmniej jeden wielki kutas, który powie, że to zdjęcie to ściema, że to nie ta sama osoba, że jej twarz wygląda zupełnie inaczej, jakby na obu zdjęciach była inna osoba. I ma rację. Zmiana stylu życia i związane z nią procesy zmieniają człowieka na każdym poziomie. Jeśli ktoś schudł 20 kilogramów i jego życie zmieniło się nie do poznania, zmienia się nie tylko jego wygląd — chodzi o znacznie więcej niż utratę kilogramów.

Wszystko ma na nas wpływ. Rytm i jakość naszego życia prędzej czy później odbijają się na naszych twarzach. Jeśli kobieta sypia z każdym i robi laskę każdemu napotkanemu pajacowi w kiblu przypadkowego klubu w sobotni wieczór, z czasem odbije się to na jej wyglądzie i aurze. Nie bez powodu potocznie mówi się o takich kobietach „wyeksploatowane, tanie dziwki”. Wszystko widać na twarzach i nie zakryje tego żaden makijaż ani podkład. Na naszych twarzach widać wykształcenie, uczciwość, cwaniactwo, frustrację, naszą pracę, złośliwość — mógłbym tak wymieniać bez końca. Widać na nich całe to pieprzone życie.

Życie to wspaniały system. Choć 7 miliardów ludzi może ciągnąć w 7 miliardów różnych stron, społeczne zasady i niewidzialne, lecz wszechobecne prawa życia dotyczą wszystkich i nikt nic nie może na to poradzić. Tak jak na twarzach brytyjskich żołnierzy widać strach i bliskość śmierci, a ich dusze zahartowały się pod wpływem przeżytych i oglądanych okropności, tak i na twojej twarzy odbije się to, jeśli będziesz mieć życie w dupie.

Otyłość już dawno przestała być kwestią wyglądu, a stała się kwestią stylu życia, który doprowadził cię do tego stanu. Za każdym razem, gdy wiesz, że to, co sobie robisz, jest złe, a mimo to to robisz; za każdym razem, gdy postanawiasz, że od jutra przechodzisz na dietę albo wieczorem idziesz pobiegać, a jednak tego nie robisz, to cię niszczy i zatruwa. Nie tylko ciebie, ale też twoje poczucie własnej wartości. Tak eroduje osobowość człowieka, a kolejne porażki i całkowity brak silnej woli odciskają się na twojej twarzy, odbijają na osobowości i widać je też w twojej aurze.

Możesz oszukiwać samego siebie, ale życia nigdy. Choćbyś był świetnym aktorem i odgrywał szczęśliwego, udając, że taki stan rzeczy ci odpowiada, te wewnętrzne rozterki i frustracje, o których myślisz, że nikt ich nie widzi, z czasem pojawią się na twojej twarzy w postaci zmarszczek i będą cię otaczać jak niewidzialna chmura, wyczuwalna w twojej aurze.

Udawanie pozorów kosztuje cię znacznie więcej energii niż rzeczywiste działanie na własną korzyść i wprowadzenie zmian. Nie można blefować przez całe życie. Albo sam to zrozumiesz, albo życie cię do tego doprowadzi. Jeśli jednak mogę coś zasugerować, nie czekaj na ten moment, bo to uświadomienie sobie prawdy będzie najboleśniejszą rzeczą, jakiej doświadczysz w swoim bezsensownym życiu.

Pytanie: http://ask.fm/benedekbence

Wstecz: Blog