Jesteś wyjątkową osobą
W okresie zmiany stylu życia umysł człowieka się oczyszcza. Nie tylko ciało, ale i umysł.
Samotne godziny spędzone na treningach skłaniają do refleksji. Przez pierwsze dni najważniejsze jest przestrzeganie diety, trzymanie się postanowienia i samo pójście na trening, ale po pierwszym tygodniu zaczynają pojawiać się w naszych głowach nowe myśli. Przemiana ciała to jedno, ale dopiero potem musimy znaleźć w sobie odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
Co zrobimy ze swoim życiem, kiedy schudniemy? Co zrobimy z nowym wyglądem po przemianie ciała, co zrobimy, kiedy nasz program dobiegnie końca? Na te pytania nie znasz jeszcze odpowiedzi. Cel, jakim jest zmiana siebie, może ci teraz wystarczać, ale uprzedzam, że nie będzie to dla ciebie wybawieniem. Ciało to tylko ciało. Będziesz wyglądać atrakcyjniej, ale kilka milionów innych osób też potrafi to bez wysiłku osiągnąć.
Program przemiany, który właśnie przechodzisz, da ci znacznie więcej. W miarę jak twój umysł będzie się oczyszczał i wkroczysz na drogę rozwoju, coraz lepiej będziesz dostrzegać problemy, które albo zatruwały ci życie, albo nie pozwalały żyć szczęśliwiej. Powoli wszystko wokół ciebie się zmienia, a właściwie wcale się nie zmienia - to ty się zmieniasz, nikt inny, a mimo to wszystkich będziesz postrzegać inaczej. Przyjaciół, koleżanki, partnera, współpracowników, ludzi w autobusie, a nawet samego siebie.
To będzie czas wielkich odkryć, a im bardziej będziesz trzymać się diety i konsekwentnie trenować, tym bardziej widoczna będzie zmiana. Najpierw inaczej spojrzą na ciebie najbliżsi, bo zobaczą, że robisz coś innego. Zmieniasz się, nie jesteś już osobą, którą poznali, i nie będą tego rozumieć. Większość nawet tego nie zaakceptuje, choć nie robisz nic poza normalnym odżywianiem się, ćwiczeniami i mówieniem „nie”, kiedy trzeba powiedzieć „nie”. Tyle się dzieje, nic więcej, ale to aż nadto, by robić więcej niż inni.
Na słowo „nie” stać bardzo niewielki odsetek naszego społeczeństwa, a jeśli robisz to konsekwentnie, naprawdę znajdziesz się w górnym 1%. Tak, tam, gdzie trafiają tylko wyjątkowi ludzie, a ty nadal nie robisz nic poza trzymaniem się postanowienia, że się zmienisz, i mówieniem „nie”.
Nie chcę alkoholu, nie chcę sosu, nie mogę teraz z wami iść, bo mam trening. Drobiazgi, które wydają się niczym, ale najważniejsze elementy świata składają się z mnóstwa szczegółów, które wydają się nieistotne, podobnie jak nie zbudowano jeszcze żadnego domu bez cegieł. „Nie” jest jedynym kluczem do rozwoju i najbardziej stanowczym „tak” dla twojej przyszłości.
Mijają dni, a ty stajesz się coraz silniejszy. Masz już za sobą 5 dni, 7 dni, 18 dni, w których powiedziałeś „nie” i trzymałeś się swojego postanowienia. Doda ci to siły i utwierdzi cię w przekonaniu, że udało ci się coś osiągnąć. Wyznaczyłeś sobie cel i nie osłabłeś, nie poddałeś się, lecz go osiągnąłeś. To drobiazgi, małe sukcesy, ale właśnie te elementy budujące charakter stanowią podstawę do osiągania wielkich rzeczy i upewniają cię, że naprawdę potrafisz. Wtedy zacznie do ciebie docierać, że wszystko zależy tylko od postanowienia i że stać cię na znacznie więcej, niż sądziłeś o sobie jeszcze 1 miesiąc temu.
Na treningach osiągasz coraz więcej, dzięki diecie spada liczba kilogramów i centymetrów, spodnie, które jeszcze kilka tygodni temu były ciasne, teraz na tobie wiszą, a gdy patrzysz w lustro, widzisz ciało, które bardziej ci się podoba i wydaje ci się piękniejsze. Oznaki zmian są wyraźnie widoczne w twoim wyglądzie, ale to, czego nie widać, to oczyszczający się umysł, rozwój charakteru i rosnąca wiara w siebie, a właśnie to jest najważniejsze. Rodzi się w tobie nowy człowiek, z odmiennym spojrzeniem na świat, i prędzej czy później wszyscy to zauważą. Gdzie jest ten człowiek, którego poznaliśmy, i co się z tobą dzieje, że zaczynasz stawać się zupełnie inną osobą?
Twoi przyjaciele się nie zmieniają, robią to samo co dotychczas. Jakiekolwiek jest ich życie, ty patrzysz na nie już inaczej. Zaczynasz dostrzegać ich wady, których dotąd nie mogłeś zauważyć. Ale dlaczego miałbyś je dostrzegać, skoro twoje życie się nie rozwijało, a ich także? Siedzieliście w letniej wodzie, która była wystarczająco ciepła, żeby nie było nieprzyjemnie, i jeszcze nie na tyle zimna, żebyście mieli cokolwiek zmieniać.
Ale teraz wszystko jest inaczej.
Ty się teraz zmieniasz, twoje życie teraz się rozwija i pewnego dnia nagle zdajesz sobie sprawę, że to, co dotąd cię zadowalało i wystarczało, teraz już nie wystarcza, że potrzebujesz czegoś więcej niż strasznego bagna stanu „jakoś to będzie”. Ale w letniej wodzie nagle zacznie ci być zimno. Będziesz chciał z niej wyjść, a inni, którym odpowiada taka temperatura, nie będą rozumieć, dokąd chcesz iść, skoro jest tu przyjemnie i nie ma żadnego problemu. Co prawda, woda nie jest wystarczająco ciepła, ale przynajmniej nie jest aż tak zimna. Ty jednak potrzebujesz już czegoś innego, potrzebujesz cieplejszej wody. To właśnie te podwyższone wymagania, które nieuchronnie towarzyszą twojemu rozwojowi.
Twoi przyjaciele będą chcieli ściągnąć cię z powrotem, żebyś został z nimi i nigdzie nie szedł. Oni też wiedzą, że jest basen z cieplejszą wodą, w którym żyje się wygodniej, ale letnia woda im odpowiada, bo o cieplejszą trzeba walczyć, a tego oczywiście nie chcą. A ty nie rozumiesz, jak może im to wystarczać, dlaczego nie chcą więcej, skoro więcej jest tak łatwo osiągalne i znajduje się na wyciągnięcie ręki. Będą ci powtarzać, żebyś tego nie robił, żebyś jadł, pił, nie chciał więcej, ale ty już wiesz, jaka jest odpowiedź, i to ich rozgniewa. NIE. Taka będzie twoja odpowiedź, a ty pójdziesz dalej, bo musisz iść dalej.
Bo od tego są przyjaciele — żeby w razie potrzeby wskazać drogę. Pokazać, że życie może być czymś więcej, że można żyć inaczej.
Wskaż drogę — drogę rozwoju, na którą już wkroczyłeś. Kto ma w sobie choć trochę dumy i ambicji, kto nie chce zostać w tyle, pójdzie za tobą, a ty staniesz się liderem. Takim, za którym warto podążać, który czyni dobro nie tylko dla siebie, ale też pozytywnie wpływa na życie przyjaciół i otaczających go ludzi.
Ci, którzy pójdą za tobą teraz lub później, są równie wyjątkowi jak ty, bo potrafiłeś dokonać zmiany. Będą też tacy, którzy nie zechcą za tobą pójść, ale możesz spokojnie zostawić ich na poboczu i nie martwić się o nich. To ludzie, którzy byli dla ciebie jedynie kulą u nogi, ciężarem w twoim życiu i hamulcem, który dotąd zawsze powstrzymywał cię w dążeniu do celu. Zobaczysz to dopiero teraz, ale przynajmniej już to dostrzeżesz.
Po przyjaciołach i bliskich ci osobach nadejdzie czas najstraszniejszych odkryć — gdy spojrzysz obok siebie i popatrzysz na swojego partnera. Ty nadal jesteś na diecie, nadal uprawiasz sport i nadal mówisz „nie”. Spojrzysz obok siebie i co zobaczysz? Partnera, który wystarczał twojemu dawnemu ja — ba, nawet wydawało ci się, że do ciebie pasuje. Jednak wraz z twoim rozwojem pojawiają się nowe potrzeby, a osoba, która kiedyś była odpowiednia, teraz wcale nie musi już taka być w twoich oczach. To nie będzie wyrzeczenie się przeszłości, lecz jasne spojrzenie na rzeczywistość.
Niech nikt nie łudzi się romantycznymi marzeniami. Rozprawmy się z wyobrażeniami, jeśli tylko się da, podobnie jak z iluzjami i oszukiwaniem samych siebie. Niech ten kłamliwy etap raz na zawsze dobiegnie końca, bo nie prowadzi donikąd, a jedynie w ślepe zaułki. Ale po co iść w ślepy zaułek, skoro każdego dnia możesz pokonać ten sam dystans nawet najjaśniejszymi alejami świata?
Rozwijasz się i, co najważniejsze, działasz na rzecz własnego rozwoju. A przecież kto pracuje, kto nie szczędzi energii, czasu i wyrzeczeń, by poprawić swoje życie, po pewnym czasie, widząc owoce swojej pracy, ma określone oczekiwania — i ma do nich pełne prawo, tak jak oczekujemy wynagrodzenia za naszą pracę. Będziemy mieć oczekiwania wobec otaczających nas ludzi, a także wobec partnera, który ma być nam najbliższy i z którym chcemy spędzić życie. A jeśli ten partner nie dorównuje poziomowi i standardom, o które walczyliśmy dla siebie, i nie osiąga poprzeczki, którą my już bez trudu pokonujemy, to patrząc na siebie z boku, przekonamy się, że osoba, która jest przy nas, nie jest dla nas wystarczająco dobra i nie chcemy z nią dalej żyć — zwłaszcza jeśli druga osoba nie wykazuje nawet najmniejszych oznak dążenia do rozwoju.
To nie miłość przemija, ty nie stałeś się gorszym człowiekiem, po prostu reprezentujesz już wyższe wartości i nie wystarcza ci to, co kiedyś wystarczało. Z partnerami jest tak samo jak z przyjaciółmi. Wskazujesz drogę i dajesz drugiej osobie szansę: „Patrz, to takie proste, chodź ze mną, zrób to samo, zmień się razem ze mną, a nasze życie będzie lepsze”. Jeśli druga osoba nie potrafi tego zrobić, nic nie da się poradzić, musisz iść dalej. Oczywiście druga osoba będzie zła, ale nie dlatego, że ją zostawiłeś, tylko dlatego, że była świadkiem całego procesu twojego rozwoju, a ty z każdym dniem, osiągając coraz więcej, stawałeś się silniejszy psychicznie, a twoja zdolność oceny również wznosiła się na coraz wyższy poziom. Trzymałeś przed nią lustro, w którym musiała zobaczyć samą siebie i własne słabości. A jeśli trzymasz przed kimś lustro, a ta osoba dostrzega swoje błędy i słabości, to jeśli ma słaby charakter, wpadnie w złość i obwini ciebie.
Ludzie bez wartości zawsze pokazują swoje prawdziwe oblicze: kiedy zwraca się uwagę na ich błędy, wpadają w złość i obwiniają ciebie. Mogliby zareagować inaczej, owszem. Na przykład spojrzeć w lustro i wkurzyć się. Rozzłościć się, ale nie na ciebie, tylko na siebie. Wkurzyć się i nie pozwolić dłużej swojej dumie żyć tak marnie, jak dotąd. Ludzie z klasą zawsze są wdzięczni, gdy ktoś zwraca im uwagę na ich błędy, bo przynajmniej ktoś im powiedział, że ich życie jest warte tyle, co używana gumowa prezerwatywa.
A przecież nie możesz żyć z człowiekiem bez wartości. Nie możesz żyć z kimś, kto nie chce od życia zawsze czegoś więcej. Nie mówię o pieniądzach, lecz o aktywnym życiu, osiągnięciu pewnego statusu, o tym, żeby w każdej sytuacji i okolicznościach móc pojawić się z dumą, a ty żebyś mógł być dumny z człowieka, który stoi u twojego boku.
Twój rozwój zmieni całe twoje życie. Otoczą cię nowi ludzie, a 90% dawnych, choćby byli najlepszymi przyjaciółmi, zniknie z twojego życia. Ale nie bój się tego, nie zostaniesz sam, a twoja przeszłość się nie zmieni. Co więcej, zawsze musisz pamiętać i wiedzieć, skąd pochodzisz, żeby móc docenić człowieka, którym się stałeś.
Z własnej woli, z własnej decyzji, dzięki twoim wyborom. Jeśli to zrobisz, jesteś wyjątkowym człowiekiem. Myślisz, że jesteś wyjątkowym człowiekiem? Pokaż więc wszystkim, że naprawdę tak jest. Nie mów, pokaż.
