JESZCZE 96 GODZIN 26 MINUT 7 SEKUND…

MÉG 96 ÓRA 26 PERC 7 MÁSODPERC…

Trwa ponowne uruchamianie systemu…


 

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości: mój stan wcale się nie poprawia. Co prawda wyleczyłem się już z grypy, ale ząb zaczyna osiągać krytyczny poziom. Usunięty ząb doprowadził do zapalenia okostnej i tkanek, na co dostałem jeden z najsilniejszych antybiotyków. Od dwóch Cataflammów głowa mi pęka, a ból promieniuje do węzłów chłonnych, ucha i głowy. Do tego spuchły mi dziąsło i prawa szczęka. MAM TO GDZIEŚ.

W sobotę o 18:00 wracam do treningów. Nieważne, w jakim będę stanie, jeśli trzeba, pojadę na trening prosto z chirurgii stomatologicznej. Nie obchodzi mnie to, ale te 66 dni dobiegnie końca. Pomyślcie o tym, kiedy poczujecie, że napotykacie przeszkody w treningach albo diecie. Po tygodniu przygotowań będę kontynuować program, trenując 6 razy w tygodniu, przez kolejne cztery 8-dniowe tygodnie. Jeśli nie dam rady fizycznie albo ze względów zdrowotnych, poddam się, ale to będzie ostateczność. Być może to, co planuję, jest skrajnie nieodpowiedzialne, ale nie obchodzi mnie to. Zobaczymy, panie, co zdziałamy we dwóch…  

Wstecz: Blog