Slim3 Ádi Koniec -12.7kg


Odchudzanie Ádiego dobiegło końca. Pozbyliśmy się nadmiaru, a od teraz będziemy stopniowo budować jego mięśnie, zwiększając ilość jedzenia, rezygnując z biegania i całkowicie zmieniając program treningowy na siłowni. Ta zmiana nie zmieści się już w 70 dniach Ádiego, co oznacza, że w ramach programu Slim nie będziecie mogli śledzić jego postępów. Ádi wróci jednak na bloga mniej więcej we wrześniu wraz z innymi osobami, które przeszły przemianę na Tiltcie, w ramach cyklu wpisów „co u nich słychać”. Pojawią się tu wszyscy, od Petry i uczestników pierwszego sezonu Slim aż po obecnych uczestników. Ádi jest bardzo zdeterminowany i nie chce poprzestać na tym etapie, tylko zbudować mięśnie, co u mężczyzny jest tak podstawową cechą jak całkowity brak orientacji w terenie u kobiety...
Ádi
50. dzień. Na początku programu ta data i koniec całego przedsięwzięcia wydawały się jeszcze strasznie odległe, a teraz muszę przyznać, że 70. dzień jest tuż-tuż i wszystko dobiega końca. Mam z tym związane mieszane uczucia. Z jednej strony nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę mógł czasem zjeść i wypić coś, na co teraz nie mogę sobie pozwolić (np. zjeść tego konkretnego hamburgera i napić się wina), ale z drugiej szkoda mi, że nie będzie już wspólnych wtorkowych biegów w Városliget. Nie zawsze mogłem brać udział w tych wspólnych aktywnościach, ale kiedy byłem, zawsze panowała świetna atmosfera i miło było patrzeć, jak zupełnie obcy ludzie przychodzą, by przebiec z nami kolejne kilometry i wspiąć się na górę. Będzie mi tego brakować.
Wraz z początkiem sesji trudniej było wcisnąć treningi w plan dnia, ale tak naprawdę wszystko zależy od silnej woli. Jeśli naprawdę się chce, nawet na koniec dnia, padniętym ze zmęczenia, można pójść na siłownię i wykonać cały trening. Wszystko zależy od nas. Jeśli w to uwierzycie, naprawdę uda wam się zrobić wszystko, co sobie zaplanowaliście.
Przed zrobieniem zdjęć trochę się bałem, że nie będzie widać żadnej zmiany (wygląda na to, że to już u mnie stały motyw), ale kiedy zobaczyłem efekt, trochę się uspokoiłem. Zmiana nie jest tak duża jak między zdjęciami z 15. i 30. dnia, ale wciąż wystarczająca, żebym widział sens w tym wszystkim i chciał dalej robić postępy. Mniej więcej potrafię już przewidzieć, jak będzie wyglądał efekt końcowy, a świadomość tego jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że po zakończeniu programu nadal będę prowadzić podobny tryb życia. Skoro zaszedłem już tak daleko, nie pozwolę, żeby takie piękne, krągłe cycki znów patrzyły na mnie z lustra, jak jeszcze kilka tygodni temu. Choć gdy się nad tym zastanowię, męskie cycki też mają swoich amatorów, tylko nie jestem pewien, czy chciałbym z nimi razem ćwiczyć.
Jeśli ktoś zastanawia się nad rozpoczęciem podobnego programu, radzę mu wyznaczyć sobie cel i znaleźć motywację. Wszystko jedno, czy będzie nią jakaś dziewczyna, jakiś facet czy oczekiwania, które sami sobie stawiamy - ważne, żeby mieć się czego trzymać. Jak napisał ktoś w komentarzu pod jedną z moich relacji, skoro ja potrafię, to każdy potrafi. I to prawda.
A ja będę kontynuować tak jak do tej pory. Nie zawrócę już z tej drogi.
